piątek, 29 maja 2015

"Gruba Berta" - Ciężki argument

"Gruba Berta", to potoczne określenie ciężkiego moździerza oblężniczego z okresu I wojny światowej. Nazwą "uhonorowano" żonę producenta. Zakłady Kruppa wytwarzały go w Essen, a oficjalna nazwa brzmaiała M-Gerät. Pierwsze próby zostały przeprowadzone na poligonie zakładów w Meppen. Testy były nader zadowalające, pociski kalibru 420mm miały zasięg 15km i były w stanie przebić wszystkie umocnienia i ściany fortów tamtego okresu. Ściany bunkrów o grubości do 2,5m musiały uznać wyższość tej broni, tak samo jak 300mm pancerz. Jeden pocisk ważył 930Kg, a "Berta" w ciągu godziny była w stanie wystrzelić ich 10.  

Pocisk do niemieckiego moździerza oblężniczego "Gruba Berta" kaliber 420mm

Moździerz był produkowany w dwóch wersjach, stacjonarnej oznaczonej jako typ Gamma wz 12 i ciągniętej typ M wz 14. Najbardziej problematyczny był jednak transport.

niedziela, 24 maja 2015

Horten, GO 229 - Efekt uboczny dziwoląga

Określenie "Wunderwaffe" pojawiało się równie często w nazistowskiej propagandzie jak i w przemówieniach samego Adolfa Hitlera. Jednak wszystkie niemieckie wynalazki militarne, okazały się albo nie tak skuteczne na ile liczono, albo zbyt późno wprowadzone by mogły cokolwiek zmienić. Tak było również z samolotem Reimara i Waltera Horten. Jednostka nazwana od ich nazwiska Horten HO 229 lub Gotha GO 229 była pierwszym na świecie samolotem w układzie skrzydła. Co ciekawsze, bracia pracowali nad takim rozwiązaniem już przed wojną. Konstruując bezogonowe szybowce o futurystycznych kształtach, a prototyp bez kadłubowego samolotu skonstruowali w późnych latach ´30 XX wieku. Był to HO 5. Wykonany głównie ze sklejki i tworzyw celuloidowych, posiadał skośne skrzydła i dwa silniki tłokowe.

Prototypy "latającego skrzydła" Braci Horten. Powyżej szybowiec

 Jednak na początku wojny Hitlera bardziej fascynowały coraz cięższe i potężniejsze czołgi niż rozwijanie lotnictwa.

środa, 20 maja 2015

Sosabowski - Niewdzięczny los prawdziwego bohatera

Dziś chciałbym wspomnieć o człowieku, dla którego honor i ojczyzna stanowiły najwyższą wartość. Człowieku, od którego uczyli się "sprzymierzeńcy" i zdradzili go tak jak jego ojczyznę. Generał Stanisław Franciszek Sosabowski. Twórca 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej i  jeden z tych największych, którzy zostali zapomnieni.
Stanisław Sosabowski urodził się 8 maja 1892 roku w Stanisławowie. Ojciec, kolejarz, zmarł dość szybko pozostawiając żonę i czworo dzieci. Na Stanisławie jako najstarszym spoczywał obowiązek dbania o rodzinę. Dorabiał udzielając korepetycji. Ukończył szkołę średnią zdając maturę i rozpoczął studia ekonomiczne w Krakowie. Pierwszą styczność z żołnierką miał jako członek, potem komendant oddziału drużyny strzeleckiej. W rodzinnym mieście założył rownież tajny skauting i był komendantem hufca, aż do 1913 roku, kiedy to został powołany do austriackiej armii. W sierpniu 1914 roku, w czasie mobilizacji był kapralem CK 58 pułku piechoty i na początku października w rejonie Twierdzy Przemyśl przeszedł swój chrzest bojowy. Potem maszerował poprzez Podkarpacie aż do Słowacji gdzie w walce na bagnety zdobył Czarną Górę. Następnie brał udział w bitwie pod Gorlicami 2 maja 1915 roku, walki toczył wzdłuż Sanu i poprzez całą Lubelszczyznę aż w okolicach Brześcia 15 września 1915 roku został ranny w kolano.

Starszy sierżant Sosabowski w mundurze austriackim, odznaczony medalami za waleczność. Rok 1916

czwartek, 14 maja 2015

M3 - "Dyliżans Montiego"

Załoga czołgu średniego M3 "Lee" opuszcza pojazd. 12 luty 1943 Camp Polk

Kapral Larry Sorletti, szeregowy Murril Chapman i szeregowy Louis Robles ćwiczą awaryjne opuszczanie czołgu M3 "Lee" na wypadek pożaru. Broń osobista czołgistów to Thompson 1928 A1. Ćwiczenia odbywają się w amerykańskiej bazie Camp Polk. był to obóz szkoleniowy w Luizjanie dla żołnierzy

sobota, 9 maja 2015

I-16 - Złego dobre początki

I-16 był pierwszym na świecie myśliwcem dolnopłatowym z chowanym podwoziem. Był to mały i bardzo zwrotny myśliwiec, zaprojektowany przez Nikołaja Polikarpowa. Samolot został oblatany przez Walerego Czkałowa w 1933 roku. Po locie pilot stwierdził: "Dobra to maszyna, może trochę trudna. Będzie z niej pożytek."

I-16 typ 29 w locie. Dosyć rzadkie zdjęcie

Polikarpow I-16 nazywany przez Rosjan Iszaczek (osiołek), był na początku lat 30 XX wieku  jednym z najnowocześniejszych samolotów myśliwskich. Jednomiejscowy, mały i bardzo zwrotny, a do tego dobrze uzbrojony w dwa karabiny maszynowe 7,62mm w górnej części kadłuba. Później od Typu 10 w dwa dodatkowe KMy 7,62 lub działka 20mm w krawędziach skrzydeł. Samolot mógł zabrać do 500kg bomb

poniedziałek, 4 maja 2015

Orlik - Husarz w karaluchu


Edmund Roman Orlik, plutonowy podchorąży 71 Dywizjonu pancernego Wojska Polskiego. Można śmiało powiedzieć o nim, iż był to pierwszy as pancerny II wojny światowej.

Edmund Roman Orlik. Zdjęcie z 1943
Edmund Roman Orlik. Zdjęcie z 1969 roku


 




















  Zdjęcie w dużej rozdzielczości                                                                      Zdjęcie w dużej rozdzielczości 

 Orlik urodził się 26 stycznia 1918 roku, w Wielkopolsce w Rogoźnie. Swojego ojca, który zginął na wojnie jako lotnik w 1917 roku nie poznał nigdy. Po zdaniu matury, w okresie od 25 września 1935 do 1 października 1936 odbył służbę wojskową jako ochotnik w Szkole Podchorążych Broni Pancernych w Modlinie. Później w 1 Batalionie Pancernym w Poznaniu. Po odbyciu szkolenia podjął studia na Politechnice Warszawskiej, jednak zmuszony był przerwać naukę. Powodów było kilka,